piątek, 22 lipca 2016

TEST: Koszulka Lisia Nora

Kilka miesięcy temu Lisia Nora szukała testerów. Oczywiście będąc oczarowaną ich koszulkami musiałam się zgłosić. Przecież raz na jakiś czas można zrobić coś dla siebie. Udał się i piękna koszulka powędrowała do moich rąk. Na żywo wyglądała jeszcze lepiej niż na stronie. Totalnie się w niej zakochałam.






























Lisia Nora to Polska firma. Swoje koszulki szyją od całkiem niedawna. Nadruki Lisiej Nory są bardzo urocze. Pięknie namalowane psie pyski przyciągają wzrok.
Lisia Nora nie posiada niestety własnego sklepu internetowego. Swoje produkty wystawia na "DaWanda". Ceny koszulek wahają się od 45 do 65 zł.




Wybór tej idealnej koszulki, jak się można domyśleć nie był łatwy. Wszystkie wzory miały w sobie to coś. Wybieranie z konsultacjami znajomych i rodziny trwało ładne kilka godzin.
Wybór padł na biszkoptowego labradora. Ten wzór od razu był wśród moich faworytów. Pies jest na koszulce pięknie namalowany, widoczny a zarazem delikatny. Idealnie pasuje do mojego stylu.

Oczekując koszulki trochę się obawiałam. Nie wiedziałam, czy trafiłam z rozmiarem i czy na żywo będzie mi się tak samo bardzo podobał. Jak zwykle mój stres był niepotrzebny, Materiał okazał się mięciutki, a rozmiar trafiony idealnie.

Na co dzień ubieram się jak zwykła nastolatka. Wychodząc jednak na spacer/trening z Lucky'm zmieniam się, jak to ja mówię w menela. Jestem wiecznie brudna, spodnie wszystkie podarte, włosy przeważnie związane w kucyk. Jak chyba każdy psiarz na swoich wszystkich ubraniach mam pełno odcisków łap i kupę sierści. Z tą koszulką można jednak wyglądać, jak człowiek. Jest ona na tyle wygodna, że spokojnie ją mogę założyć na trening, jak i stylowa, dzięki czemu mogę wybrać się w niej na miasto.


Dla siebie wybrałam rozmiar S. Bałam się trochę, że będzie to zawyżona/zaniżona rozmiarówka, jednak w rzeczywistości okazała się podobna do tej z innych sklepów. Wymiary na stronie są podane prawidłowo co do jednego centymetra.
Bluzka została starannie uszyta. Po kilku jej założeniach nadal była w świetnym stanie. Żadnej odstającej nitki nie zauważyłam. Wszystko zrobione jest z przemyśleniem.
Ładny krój dodaje koszulce dodatkowych atutów.
Znów muszę dać kolejny plus dla Lisiej Nory. Koszulka jest wygoda i co dla mnie jest ważne- niedrapiąca. Nosząc ją nie wpadłam ani razu w furie (a połowa moich ubrań zostaje z tego powodu rzucona w kąt- bo a to za krótka, a to za długa, a to gdzieś uwiera,..), więc uwierzcie mi na słowo jest naprawdę bardzo wygodna (rzadko co przechodzi u mnie ten trudny test).
Nawet przy ogromnym uważaniu koszulka nie miała szans pozostać w stanie nienaruszonym. Nie przy wiecznie skaczącym na ludzi i uwielbiającym noszenie na rękach psie.
Każde pranie (łącznie 5) koszulka zniosła naprawdę bardzo dobrze. Dla bezpieczeństwa nadruku wywijałam ją na "lewą" stronę. Wszystko ładnie się spierało.
Co do trwałości materiału oraz nadruku- tu niestety nic na tą chwilę nie mogę napisać. Wiadomo koszulka to koszulka-> nie będzie wyglądała po 30 praniu, jak po pierwszym. Jest to normalny proces starzenia się rzeczy.
Mogę Was jednak pocieszyć! Macie wymówkę na kupno kolejnej.
Miękki, rozciągliwy, łatwy w praniu.
Te trzy przymiotniki były pierwszymi, które od razu wpadły mi do głowy pisząc recenzję koszulki po długim testowaniu. Materiał od razu przyciągnął moją uwagę. Był inny od wszystkich moich koszulek. Gdzieś go już widziałam, kiedyś przecież macałam. Tylko kiedy? Jak zwykle moja ciekawość na jego temat była tak duża, że postanowiłam usiąść przed komputerem i trochę poszperać co to za dziwny materiał. To poliester- ten słynny materiał używany np. w obróżkach (ma sporo zastosowań i wiele "rodzajów").
Materiał ładnie dopasowuje się do sylwetki. Nie jest ani obcisły, ani "wiszący". Dzięki temu wygląda bardzo estetycznie.
Niestety moim zdaniem bluzka nie nadaje się do noszenia w cieplejsze dni. Nie czuje w niej przewiewu. Można powiedzieć, że się wręcz gotuję (tak naprawdę gotuję się we wszystkim).
Co do przylepiającej się sierści- przylepia się, przylepia, ale jest to zjawisko zachodzące chyba w większości materiałów. Z jej usuwaniem także nie jest zbyt łatwo. Tu powinna wkroczyć gumowa rękawica lub specjalna rolka.

Jeszcze przed dotarciem koszulki ze znajomą zastanawiałyśmy się czy nadruk będzie przyklejony, czy wydrukowany. Lisia Nora dostała kolejny plus- psiak został wydrukowany. Wydaje mi się, że dzięki temu nadruk nie powinien zostać w żaden sposób uszkodzony. Labek po kilku praniach nie zmienił koloru swojej sierści. Nadal jego kolory są tak żywe i wyraźne, jak podczas wyjmowania z folii.
Jak już wcześniej pisałam- wybór wzoru nie był łatwy. Lisia Nora ma w swojej ofercie obecnie 27 nadruków (liczba cały czas rośnie). To dużo czy mało? Sądzę, że wystarczająco dużo, aby każdy znalazł coś dla siebie. Niestety nie każda rasa ma swoją koszulkę. Trzeba zakochać się w innej (rasie na koszulce), co chyba przy takim wyborze nie jest trudne. 
Co do rozmiarów- mamy do wyboru S,M i L. Znów się powtórzę- rozmiary są podane prawidłowo, więc nie ma się czego obawiać. Materiał dodatkowo jest rozciągliwy, wiec w razie przytycia też nie powinno być dużego problemu (spokojnie koszulka powinna się rozciągnąć o 2-4 cm) 

Rozmiarówka i kilka przykładowych wzorów:


+ miękki, rozciągliwy materiał
+ łatwo się pierze
+ "wydrukowany"razem z koszulką nadruk
+ładnie dopasowuje się do sylwetki (nie "wisi")
+kilka rozmiarów
+oryginalne i niepowtarzalne wzory
+cena
+wygodna
+dużo "zastosowań"- na trening,do miasta,...

- zbyt mało przewiewna



7 komentarzy :

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna koszulka, aż zamarzyła mi się taka z moim psem... może Lisia Nora kiedyś wprowadzi taką opcje :D

    merlaki.blogspot.com
    POZDRAWIAMY H&S

    OdpowiedzUsuń
  3. Koszulka cudna :D chętnie bym się w taką zaopatrzyła ale cena jak dla mnie ogromny minus najdroższa moja koszulka kosztowała 40 zł (uwielbiam tą koszulke) a standardowo max 2 dychy. Chyba że mają/będą mieć z yorkiem :D to się zasanowię

    OdpowiedzUsuń
  4. Wilk i amstaff.. Chyba się zakochałam! No ale cena niestety zaporowa jak za koszulkę ;p
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna koszulka <3 Mi bardzo spodobała się z amstaffem, ale niestety na tą chwilę nie mam jak jej kupić. Nie wiesz może, czy spierze się z koszulki błoto ?

    Pozdrawiamy
    Biały Krukk

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te koszulki, piękne są! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ piękna! Zamarzyła mi się taka z moją mordką <3.
    Pozdrawiamy H&F http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń